Advertisements

MkrGeo

An original point of view

Innovations, Tourism

A może by tak… Google Travel Guide? (Maybe could we make a Google Travel Guide?)

Travel Guide application

Aplikacja Travel guide, która mogłaby funkcjonować zarówno dla turystów, jak i przewodników.

 

Because of the fact, that tourist traffic grows up I have some an idea to upgrade your
trip. I have an idea for application, which can provide the most interest
information about place, which you are going to or object which you passing by during
your trip. This application may be useful for tourist guides works for tourist
agencies or common people who wants to know more during the trip. This application
may be like a road map, which contains main roads, interesting object, places and
information about this. Basicly this tool will provide the See-know technology,
which means, that if you are going somewhere, you see lot of things outside. You can
also know something interesting about that things at once. The basic interface would
contains 2 options:
– selenc travel agency and then select the trip,
– create your own trip,
Several pictures below shows how could be work the Google Travel Guide. The process
is based on specific year-round trip to Vrbov (Slovakia) organised by Omnibus Travel
Agency, based in Iwonicz-Zdrój.
I imagine the Google Travel Guide as an application on tablet or mobile phone
(android), which would remind the road navigation. However it would have bigger range
of options as a destination details, information details or topic suggestions refers
to proper place.


Turystyka rozwija się w szybkim tempie. Z reguły tam, gdzie nie ma wojen, większych napięć politycznych lub zbyt skomplikowanych procedur związanych z przekroczeniem granicy staramy się dotrzeć. Jeśli już decydujemy się na podróż mamy do wyboru dwie podstawowe opcje: albo jechać samemu albo zapisać się na zorganizowany wyjazd z
biurem podróży. Niemniej jednak każdy z nas, będąc już w trasie mija po drodze coś
ciekawego. Większość podróżujących chciałaby się wielu rzeczy dowiedzieć. Nie zawsze jest to łatwe, z dwóch przyczyn – po pierwsze nie zawsze mamy czas żeby usiąść i coś poczytać o danym miejscu, a po drugie bardzo ciężko jest znaleźć ciekawe informacje lub anegdoty, które znane są tylko osobom miejscowym.
Czy wybieramy się na wycieczkę sami, czy z biurem podróży nasz wyjazd składa się z 3 (lub więcej) części:
– dojazdu do miejsca docelowego,
– pobytu w miejscu docelowym,
– powrotu z miejsca docelowego na miejsce zamieszkania,
– (ewentualnie w środku) przejazdu z jednego miejsca docelowego do drugiego.
Część 1 i 3 to nic innego jak bliższe lub dalsze przemieszczanie się w terenie, a co
za tym idzie oglądanie przez szybę autokaru (samochodu) wielu mniej lub bardziej
ciekawych miejsc. Część 2 z kolei to pobyt w naszym punkcie docelowym, który możemy
definiować jako czas:
– wypoczynku (nic nas nie obchodzi, idziemy na basen, itp. lub przyjechaliśmy w
celach służbowych, po czym załatwiamy naszą ważna sprawę i wracamy)
– zwiedzania (w tym także wypoczynku, gdzie przynajmniej przez moment wykazujemy
zainteresowanie danym miejscem, do którego przyjechaliśmy).

Moje potrzeby merytoryczne jako turysty

Od zawsze lubiłem wyjeżdżać gdziekolwiek. Kiedy byłem w liceum zacząłem się również zastanawiać dlaczego akurat jeździmy w te miejsca, a nie inne. Przełomowym momentem docenienia wartości merytorycznych wycieczki był wyjazd z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krośnie – Turaszówce na Tarnicę w dniu 30 kwietnia 2005 roku. Była to wycieczka z przewodnikiem, bardzo oczytanym i obytym jak się później okazało. Przez całą trasę z Krosna do Ustrzyk Górnych i z powrotem dowiadywałem się wielu ciekawych rzeczy odnośnie mijanych miejsc. Do moich uszu docierały informacje, o których słyszałem także w szkole przy okazji lekcji historii lub geografii. Wycieczka ta głęboko zapadła mi w pamięci i była bezpośrednim powodem do dalszego rozwoju wiedzy krajoznawczej. Po paru latach, będąc już na studiach pomyślałem sobie iż fajnie jest jak jadę na wycieczkę i słucham ciekawych rzeczy, lecz mogę to również robić samemu.
Mogę ja być tą osobą, która z entuzjazmem podzieli się swoja wiedzą krajoznawczą z innymi. Tak postanowiłem rozwinąć karierę jako przewodnik turystyczny i pilot
wycieczek.

Rola przewodnika turystycznego (pilota wycieczek) jako mentora grupy

Wyżej wspomniałem o sposobach podróżowania przez zwykłe osoby. W tej części chciałbym zwrócić uwagę na rolę przewodnika turystycznego (pilota wycieczek) podczas wycieczki. Jest to bez wątpienia “mózg” imprezy, który odpowiada za organizację, przygotowanie i opiekę nad swoją grupą w każdej sytuacji. Jednym z elementów wycieczki jest aspekt merytoryczny, gdzie osoba prowadząca powinna wykazać się znajomością miejsca, do którego grupa jest zabierana oraz znajomością trasy, którą do danego miejsca się dojeżdża. Szczerze mówiąc różnie z tym bywa i niektóre osoby brutalnie mówiąc to olewają ograniczając się jedynie do wspomnienia o danym obiekcie, bądź też odczytania fragmentu przewodnika już w miejscu docelowym.
Zawartość merytoryczną wycieczki można podzielić tak samo jak wyjazd z punktu
widzenia osoby zwykłej. 1 i 3 część to dojazd i powrót z miejsca docelowego, a 2-ga
to pobyt w miejscu docelowym. Czasem mamy też przejazd z jednego miejsca docelowego
do drugiego. Warto zaznaczyć iż pobyt w miejscu docelowym to także pokonanie pewnej trasy w dotarciu do interesujących nas obiektów. Wszystkie te części składają nam się na trasę wycieczki, ustalaną wcześniej przez biuro podróży w porozumieniu z kierowcami. Trasa ta charakteryzuje się możliwie jak najszybszym techniczni i najmniej kosztownym sposobem dotarcia do celu wraz z powrotem. Jest to zrozumiałe i pozytywnie kształtujące popyt na daną imprezę turystyczną. Skoro już wiemy iż pojedziemy tędy, będziemy zwiedzać to miasto i wrócimy tą drogą warto przygotować się do tego tak aby zadowolić potrzeby merytoryczne najbardziej zainteresowanych uczestników wycieczki i potencjalnie zainteresować tych, którym przekaz wiadomości
pozostaje obojętny.

“Proponowałbym inne źródła niż Wikipedia”

Zaczynamy przygotowanie. Skąd czerpać informacje? Nieraz nie mamy za wiele czasu i sięgamy po te najłatwiej nam dostępne. Nie czarujmy się, iż w dzisiejszych czasach jednym z nich jest Wikipedia. Daje nam ona możliwość szybkiego dostępu do interesujących nas informacji. Gorzej z tymi miejscami, na temat których artykuły w Wikipedii są słabo rozbudowane.
Na kursie przewodnickim SKPG Kraków mieliśmy masę wyjazdów pieszych, gdzie każdy z kursantów “bawił się” w przewodnika i praktykował wyuczone metody pokazując góry, omawiając historię, opisując kościoły, itp. Potem przyszedł czas na autokarówki. Jak to twardo szef kursu 1012 Paweł Ciaptacz nas uświadamiał iż pobyt w autokarze to 75% pracy przewodnika. Skoro tak to zapewne w pracy pilota wycieczek udział ten jest jeszcze wyższy, gdyż pilot wycieczek nie realizuje wycieczek górskich a jedynie ogranicza się do krótkodystansowego oprowadzania po interesujących obiektach.
Przygotowując się na kursowe autokarówki każdy z nas miał pewien odcinek trasy lub wybrane zabytki do opracowania (Ryc.1)

SKPG Kraków autokarówka "Daleki Wschód" lista uczstników

Ryc. 1 Fragment listy uczestników autokarówki na “Daleki Wschód” wraz z trasami do przygotowania (Bartłomiej Janusz, 10.11.2011).

Jadąc w teren każda osoba musiała więc “nawijać” jak najwięcej o swoim odcinku
jednocześnie wskazując interesujące miejsca, które po drodze mijano. Nasze szefostwo przyglądało nam się i krytykowało, doradzało bądź zachwalało nasza wiedzę. Naszą “biblią” kursową był Rewasz – wszystkie przewodniki tego wydawnictwa obejmujące obszar polskich Karpat. Wszak każdy z nich został różnie napisany, ale generalnie są to chyba najlepsze przewodniki jakie znam. Bardzo treściwe, no i malutkie. Można więc je zabrać praktycznie na każda wycieczkę. Nie zawsze udawało się jednak dobrze przygotować, nad czym nieraz ubolewał szef naszego kursu Paweł Ciaptacz mówiąc raz:
“Z reguły uczycie się na pierwszy dzień wyjazdu, a w drugi…jakoś będzie…”. Miał rację, ale spoglądając na drugą stronę medalu każdy z nas oprócz kursu miał też inne rzeczy na głowie. W związku z tym nierzadko z Rewaszem wygrywała Wikipedia. Poprzez ta internetową encyklopedię dotarcie do informacji było szybsze. Raz pamiętam w naszej dyskusji na temat gromadzenia właściwych informacji kolega z szefostwa kursu 1012 Bartek Kogut odparł: “Proponowałbym inne źródła niż Wikipedia” wskazując przede wszystkim na brak wiarygodności informacji tam zawartych, gdyż de facto Wikipedię edytować może każdy. Na kursie wypowiedzi nie szły mi najlepiej, bo według wielu “strzelałem”, aczkolwiek nigdy personalnie nie mogłem tego wyłapać. Jerzy Iwaszkiewicz, mój kursowy kolega nieraz mawiał z uśmiechem: “Mariusz, Ty to jesteś jeszcze taki nieoszlifowany diament”.
Najgorzej w tej materii było na egzaminach kursowych. O ile na autokarówkach
wszelkie niepowodzenia kończyły się ostrzeżeniami i krytyką od strony szefostwa tak na egzaminie wewnętrznym nie było zlituj. Albo wiesz i zdajesz, albo nie wiesz i
oblewasz. Wszyscy wiemy, że czasem nawet podczas egzaminu komuś może podwinąć się noga i czegoś nie będzie wiedział, ale z pewnością będzie miał okazje wykazać się w czymś innym. Drugiego dnia naszego egzaminu wewnętrznego, 13 maja 2012 roku generalnie realizowaliśmy trasę w okolicach Jeziora Czorsztyńskiego i na Spiszu.
W Niedzicy jedna z naszych koleżanek Małgorzata Gawlik wyłożyła się nieco przy
omawianiu sypańców. Komisja oczywiście wychwyciła jej błąd, po czym zadała parę
pytań. Gośka manewrowała, ale bez większych rezultatów. W końcu jeden z członków
komisji egzaminacyjnej (składającej się tylko z przewodników SKPG, bo to w końcu był egzamin wewnętrzny) Zbigniew Leniowski rzekł do wszystkich: “Słuchajcie, Wy macie nie tylko Rewasze!” i uświadomił nas, że w momencie, kiedy temat w naszych kursowych “bibliach” jest słabo opisany musimy sięgnąć do innych źródeł. Słuszna racja, gdyż przewodnik zawierał opisy tras, fakty historyczne, itp, natomiast chcąc znaleźć bardziej szczegółowe informacje na temat cech jakiegoś konkretnego obiektu, czy też sposobu w jakim został zbudowany należałoby sięgnąć jeszcze gdzie indziej, nieraz nawet do literatury fachowej. Pasowałoby tu, pasowałoby jeszcze to, no ale pamiętajmy (tak jak wyżej wspomniałem) że naszym życiem nie jest tylko kurs przewodnicki, a jeszcze inne zajęcia takie jak studia, praca, czasem i rodzina no i po prostu samo życie – relaks, wypad ze znajomymi, itp. W związku z powyższym koło się zamyka i ostatecznie kończymy tylko na Rewaszu lub na nieszczęsnej Wikipedii…
Opisany problem nie dotyczy tylko kandydatów na przewodników, którzy musza nawijać na każdym kilometrze. Dotyczy on również zawodowych przewodników i pilotów, zwłaszcza tych jadących nowymi trasami, na które trzeba się dobrze przygotować. Wszak sytuacja nie jest już taka trudna, nikt nie każe nam nadawać na każdym kilometrze, a wręcz przeciwnie czasem ludzie są sfrustrowani tym, że przewodnik nie może się “zamknąć” jakąś wiedzę należy mieć. Najbardziej należy się wykazać w miejscach docelowych, od tego też najlepiej zacząć przygotowanie.

Moje inspiracje i doświadczenia w pracy przewodnickiej

Kurs przewodnicki w SKPG Kraków był najlepsza opcją na zdobycie uprawnień w tym zawodzie ze względu nas profesjonalizm i ogrom wiedzy, jaki został nam tam przekazany. Kurs pilota bardziej odniósł się do zagadnień prawno – organizacyjnych. Ta mieszanka uczyniła mnie pewnym siebie i gotowym do podjęcia pracy, o której zresztą od dawna marzyłem i którą najbardziej lubię.
Kurs przewodników beskidzkich dotyczył jedynie obszaru Beskidów ze sporadycznym “wyjściem” w tereny ościenne, gdy pojawiła się taka konieczność. Chcąc zmierzyć się z praca pilota, który wyjeżdża z reguły dalej niż dotyczy tego teren uprawnień musiałem kontynuować poszerzanie mojej wiedzy krajoznawczej. W zawodzie takie przygotowanie wygląda o tyle inaczej, iż w momencie kiedy biuro podróży posyła Cię w dane miejsce znasz już trasę, znasz miejsce do którego się udajesz toteż możesz bez trudu się do tego przygotować. Działa to analogicznie do autokarówek z kursu przewodnickiego, gdzie mniej więcej trasę znałeś i musiałeś się też do tegoprzygotować.
Moim pierwszym wyjazdem, który prowadziłem była wycieczka z biura turystycznego Omnibus z Iwonicza Zdroju na Słowację do takich miejsc jak Preszów, Lwocza, Vrbov (Wierzbów) i Bardejów. Szefowa biura Pani Magdalena Oziomek wzięła mnie na próbę,
przy czym ona prowadziła pierwszą część trasy, a druga część miałem samodzielnie
prowadzić ja. Pani ta bardzo zainspirowała mi wiedzą, jaka posiadała. Była to nie
tylko wiedza książkowa, ale również wiedza o różnych anegdotach i ciekawostkach z lokalnego terenu. Byłem po prostu pod wrażeniem jednocześnie obawiając się o swój los. Byłem przygotowany, ale i jednocześnie przerażony słuchając Pani Madzi na każdym kilometrze będąc już na Słowacji. To było po prostu super. Mój występ
ostatecznie podobno też był dobry, więc tym zapoczątkowałem swoja karierę w turystyce.
Ogólnie zmierzam do tego, że biuro turystyczne Omnibus ma taką technologię
merytoryczną prowadzenia wycieczek, o jakiej poniekąd mi się marzyło. Tak jak
wcześniej wspominałem pięknym jest jechać i na bieżąco dzielić się swoimi
informacjami z innymi.
Jak dotąd jeździłem na wycieczki z innymi biurami podróży, jako pasażer i ostatecznie nie robiły one na mnie większego wrażenia bo Pan pilot ograniczał się do podania przybliżonego czasu, w którym będziemy gdzieś tam, pozbierania kluczy w pokoju bądź też podania dla odczepnego może z 2 faktów na całe 2 dni wycieczki (w tym jednego nieprawdziwego – Kamień k. Niska, najdłuższa wieś w Polsce), co jak usłyszałem byłem zbulwersowany bo wiedziałem z studiów że najdłuższa wsią w Polsce jest Sułoszowa, ewentualnie Zawoja. To było żenujące, nie mogłem zrozumieć jak taka osoba może wykonywać taka pracę, kiedy tylko figuruje nie jako pilot, a jako dodatkowy pasażer. Wiadomo, że w kwestiach organizacyjnych wszystko było ok, lecz merytoryka leżała.
W biurze Omnibus jest zupełnie inaczej. Wszystko zawsze zorganizowane, również i w zakresie merytorycznym. Praca z tym biurem, jak i również z kilkoma innymi na innych kierunkach, w tym także dalszych jak w przypadku Biura turystyczno – przewozowego EXPRES BUS z Rajczy dała mi możliwość oszlifowania się w temacie.
Każdy ma swój sposób na merytoryczne prowadzenie wycieczki. Jedni mówią więcej, drudzy mniej, a inni tylko bo ktoś im każe. Ja przyjąłem sobie iż optymalnie jest przegadać tak 2/3-75% trasy aby dać ludziom chwilę spokoju i wytchnienia. Oczywiście nawiązuję do warunków normalnych, gdzie jest w miarę ładna pogoda i jest jasno.
Wystrzegam się “nawijki” w nocy i rano przed pierwszym postojem, kiedy ludzie jeszcze śpią. Na wycieczkach jednodniowych z reguły “zamykam” się na ostatnich odcinkach trasy powrotnej. Co pilot wycieczek to inny sposób prowadzenia. Sytuacja w przypadku pilota jest nieraz podobna do tej, z którą zmierza się kandydat (kursant). Nie zawsze ma się tyle czasu ile by się chciało na porządne (“wymarzone”) przygotowanie się do wyjazdu, więc niektóre rzeczy zmuszeni jesteśmy zrobić “na szybko”.

Gruntowne przygotowanie tras i miejsc

Dlaczego to robię? Chcę mieć gotowy zestaw informacji do ewentualnego “sprzedania”podczas wyjazdu, abym nie musiał przed każdą nową wycieczką dwoić się i troić gdzie natrafić na naprawdę fajne informację. Pisząc “nową wycieczką” mam na myśli wyjazd z grupą tam, gdzie jeszcze jako pilot nie byłem.
Przyznam się, iż korzystam z Wikipedii, ponieważ niektóre artykuły są naprawdę
bardzo dobrze opracowane. Nie ograniczam się tylko do niej! Obecnie jestem na etapie
przygotowywania tras z dwóch regionów:
– wschodniej części Karpat polskich
– wschodniej części Karpat słowackich
W przypadku Polski wykorzystuję wspomniane wcześniej przewodniki Rewasza. Sięgam także do informacji lokalnych, podawanych czy to na stronach lokalnych portali gminnych czy parafii. Zawsze można w ten sposób natrafić na fajne ciekawostki z danego regionu. Czasem zajrzę również do Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej aby nieco zagłębić się w lokalnych przewodnikach. Staram się jednak nie przesadzać. W przypadku Słowacji, no cóż bywa gorzej ze względu na dostępność informacji, ale i z tym nie mam większego kłopotu. W pierwszym rzędzie odwiedzam bibliotekę, gdzie pożyczam przewodniki po tym kraju. Za najlepszy uważam z wydawnictwa Bezdroży. Korzystam również ze zbiorów prywatnych, w których posiadam m.in. “Zamki i zamczyska Słowacji” wyd. Rewasz. Pomocny jest tu także internet – Wikipedia w węgierskiej wersji językowej oraz bardzo użyteczne portale administracyjne Słowacji:

http://www.e-obce.sk/
http://www.obce.info/

Będąc na tych portalach możemy bez trudu odnaleźć interesującą nas miejscowość, gdzie znajdziemy do niej krótki i w miarę treściwy opis, a także linka do strony internetowej miejscowości (z reguły jest to adres internetowy Obecnego Uradu czyli Urzędu Gminy). Swoją wiedzę geograficzną o Słowacji uzupełniam również z portalu:

http://www.kgrr.fpv.ukf.sk/index.php/publikacie/geografia-slovenska

na którym znalazłem pełną dokumentację słowackiej geografii wraz z literaturą. Dane te są całkiem nowe, bo pochodzą z 2006 roku. Jest to ważne zwłaszcza przy korzystaniu z kwestii ekonomicznych, gdzie wszystko zmienia się dosyć szybko.

To jest mój prywatny sposób na przygotowanie się do wycieczki. W zasadzie dotyczy to nawet tej samej wycieczki, na którą jadę już któryś raz z rzędu. Zawsze bowiem można coś więcej doczytać, itd. Takie przygotowanie daje mozliwość względnego uporządkowania faktów w oparciu o przebieg trasy (Ryc. 2).

Rymanów - Daliowa, fragment trasy turystycznej, opis

Ryc. 2 Mój prywatny sposób na przygotowywanie się do wycieczek, fragment trasy Rymanów – Daliowa.

Do swoich przygotowań wykorzystuję program Google Earth i Street View, na którym mogę dokładnie prześledzić co i gdzie dokładnie się znajduje. W którym miejscu należałoby temat widzianego obiektu poruszyć lub gdzie spodziewać się, że jakieśinteresujące miejsce lub górę zobaczymy (Ryc. 3).

Szaryski Szczawnik przygotowanie trasy w oparciu o Street View

Ryc. 3 Przygotowanie tras wycieczek w oparciu o Street View.

Podobnie w przypadku zabytków w danych miastach (Ryc. 4).

Street View Svidnik cerkiew prawosławna św. Trójcy

Ryc. 4. Przykład opisu zabytków w miastach.

Do takich przygotowań zainspirowały mnie niektóre szablony tras autokarówek, jakie “krążyły” w materiałach wewnętrznych SKPG. (Ryc. 5)

SKPG Kraków materiały wewnętrzne, przykłady autokarówek

Ryc. 5 Fragmenty autokarówek przygotowywanych przez kandydatów na przewodników (Materiały wewnętrzne SKPG Kraków).

Uważam, iż zawsze lepiej mieć więcej informacji niż mniej bo w takiej sytuacji zawsze możesz się wybronić. Praca przewodnika czy pilota jako “terenowego wykładowcy” czy gawędziaża zawiera także pytania od strony uczestników wycieczki.
Niekiedy ludzie przerywają wątek i koniecznie chcą się dowiedzieć o czymś, co
aktualnie widac za szybą lub po prostu domagają się wytłumaczenia danego wątku, który przewodnik rozpoczął. Tak, jak mówili na kursie przewodnickim nie warto “wystrzelać” się ze wszystkimi informacjami, a je sukcesywnie dawkować tak, aby zachowywać ich rezerwę na ewentualne pytania. Ja w swoich przygotowaniach uwzględniam nie tylko same fakty, ale także staram się je skrupulatnie (choć bez przesady) wytłumaczyć, aby później było mi łatwiej w pracy.
Taki dokument z trasy zawiera tematy aktualne (w momencie przejazdu obok danego obiektu czy miejsca) oraz tematy wolne, które najlepiej poruszyć na odcinku, w którym ni ma nic ciekawego. Wówczas gadka o historii, anegdotach, lokalnych zwyczajach może być bardzo przydatna. Nie zanudzi, a może zaciekawić i rozbawić.
Dlatego też w swoich przygotowaniach naciskam na taki typ tematów w regionach mniej atrakcyjnych turystycznie, przez które trzeba przejechać aby dotrzeć do tych
najbardziej spektakularnych.
Obecnie przebywam na emigracji w Wielkiej Brytanii, więc przygotowywani tych tras idzie mi “jak krew z nosa”, gdyż robię to tylko w wolnych chwilach gdy przyjeżdżam do domu. Aktualnie mam gotowe 4 trasy, a innych 8 jest w przygotowaniu (Ryc. 6).

Trasy pilota wycieczek Polska i Słowacja pogranicze

Ryc. 6 Stan przygotowań “tras pilotażu” na dzień 27 maja 2016.

Trasami tymi są zwykle odcinki pomiędzy większymi miejscowościami albo ważniejszymi skrzyżowaniami. Raczej nie obejmują one całych tras wycieczek oferowanych przez lokalne biura podróży.
Może w przyszłości “dojadę” do Włoch, Anglii czy Hiszpanii? Kto wie? Na niektóre
rzeczy pracuje się całe życie. Najważniejsze aby czerpać z tego radość i było to w
miarę użyteczne. Tak więc…

może by tak (…) coś w rodzaju Google Travel Guide?

Google Travel Guide

Google Travel Guide to nazwa potencjalnej aplikacji, którą wymyśliłem na poczekaniu mając w świadomości iż firma Google stworzyła już wiele innych rzeczy służących człowiekowi tudzież geografowi i turyście to i takie coś stworzyć by mogła. Równie dobrze aplikacja może nazywać się zupełnie inaczej, widz w tym aby spełniała swoją rolę.

Aplikacja ta opierałaby się na technologii See-Know (Widzisz – wiesz)
Z kolei technologia See Know (widzisz – wiesz) miałaby polegać na tym, że osoba
jadąca w dane miejsce lub przemieszczająca się już po punkcie docelowym otrzymuje na bieżąco informację o obiekcie lub miejscu, które widzi. Mało tego zawartość informacyjna danego położenia w terenie dzieliłaby się na 3 części (Ryc. 7,8,9,10) wliczając w to:
– obiekty najbliższe, które leżą w bliskiej odległości od trasy (closest area),1
– obiekty dalsze, położone w miejscowościach sąsiednich lub nieco oddalonych od
naszej trasy, które nadal dla obserwatora są widoczne (adjacent area),2
– oraz obszary najbardziej odległe, widoczne już tylko przy dobrej pogodzie, jak
np. pasma górskie (remote area),3.
Droga  oznaczona została literą R (route).

Travel Guide rozmieszczenie obiektów turystycznych

Ryc. 7 Schemat rozmieszczenia elementów turystycznych, którym poświęcamy uwagę podczas przejazdu: 1 – obiekty najbliższe (closest area), widoczne jako większe; 2 – obiekty dalsze (adjacent area), widoczne jako mniejsze, rozmieszczone w odległości max. 10 km; 3 – obiekty (obszary) odległe (remote area), stanowiące tło, najczęściej są to góry albo zamki.

Travel guide podział na obiekty bliższe i dalsze w Street View

Ryc. 8 Obiekty najbliższe, położone przy drodze (closest area), w stosunku do obiektów dalszych (remote area), ale wciąż bliskich miejscowości Dukla, jak np. góra Cergowa.

Travel guide podział na obiekty bliższe i dalsze w Street View 2

Ryc. 9 Obiekty dalsze (adjacent area), jak np. Kopalnia Ropy Naftowej w Bóbrce w stosunku do obszarów najdalszych (remote area), jak Pogórze Dynowskie z charakterystyczną Górą Królewską.

Travel guide podział na obiekty bliższe i dalsze w Street View 3

Ryc. 10 W momencie, kiedy w naszym najbliższym otoczeniu nie ma interesujących rzeczy (lub nie ma nic) możemy skupić swoją uwagę na obszarach najdalej widocznych (remote area), jak w tym przypadku Pogórzem Dynowskim.

Tak w szczegółach wygląda to powyżej na Street View. Dla nas obiekty najbliższe (closest  area) znajdują się wzdłuż drogi i są widoczne w pierwszym rzędzie. Obiekty bardziej oddalone (adjacent area) widoczne są na drugim planie pod warunkiem, że nie przysłaniają ich obiekty najbliższe. Analogicznie jest w przypadku obszarów najdalszych (remote area). O tych wspomina się jedynie przy okazji, kiedy nic interesującego nie znajduje się w pobliżu.

Z aplikacji mogliby korzystać nie tylko zwykli turyści, ale oczywiście piloci i przewodnicy. Taka osoba po otrzymaniu informacji od biura podróży gdzie dokładnie jedzie mogłaby sobie wgrać całą trasę, która w miarę upływu przejechanych kilometrów ładowałaby się, przywołując aktualne miejsca, tematy wolne, ciekawostki i inne wątki. Oczywiście wszystko stanowiłoby zdrową wypadkową informacji z wielu źródeł czy to książkowych, czy internetowych. W ten sposób pilot, czy przewodnik jadący zdanego biura podróży miałby w miarę szczegółowy wgląd w to, co czeka go na trasie oraz w miejsca docelowe, które planuje pokazać turystom. Nie oznacza to jednak, że taki przewodnik zupełnie osiądzie na laurach i zaprzestanie jakichkolwiek przygotowań, zaś egzaminy dla kandydatów na przewodników przyjmą charakter formalny.
Nic w tym rodzaju! Aplikacja ma pełnić rolę wspomagającą, a NIE syntezatora mowy, który będzie ciurkiem wygłaszał do mikrofonu wczytane informację. W tym to rola przewodnika i pilota aby umiał umiejętnie takie informacje wykorzystać w odpowiednim
momencie.

Podstawowy interfejs programu składałby się z dwóch opcji:
– wyboru biura podróży i dalej konkretnej wycieczki (select travel agency)
– utworzenia własnej wycieczki w oparciu o podane destynacje i wybór opcjonalnej
trasy (create own trip) (Ryc.11,12.)

Google Travel Guide basic interface

Ryc. 11 Zarys interfejsu 1.

Google Travel Guide basic interface 2

Ryc. 12 Zarys interfejsu 2.

Przeanalizujmy zatem hipotetyczny scenariusz przygotowania trasy pod naszą
wycieczkę. Załóżmy, że biuro turystyczne Omnibus z Iwonicza Zdroju zleciło nam
pilotaż do Vrbova w najbliższym czasie. Musimy zatem odnaleźć to biuro w bazie w
aplikacji, a następnie wybrać odpowiednią wycieczkę organizowaną przez to biuro
spośród kilkunastu, jakie Omnibus regularnie organizuje. Potem należałoby wirtualnie przygotować się do wycieczki czyli ustawić odpowiednią trasę (po uprzedniej konsultacji z biurem lub z samym kierowcą) i zapoznać się ze szczegółami programu zwiedzania punktów docelowych. Nie da się z grupa zobaczyć w danym miejscu wszystkiego, więc cześć rzeczy trzeba wyselekcjonować, chociażby w oparciu o wskazówki, jakich udzielono nam przy odprawie przed wycieczką. Zostaje nam jeszcze zapoznanie się z organizacyjnymi ogólnikami wyjazdu takimi jak całkowita długość trasy czy ramy czasowe imprezy. Na końcu przeglądamy trasę, którą pójdziemy, zwracając uwagę na dodatkowe miejsca postoju grupy, już poza programem wycieczki możemy na końcu zatwierdzić wszystko. Na tym etapie moglibyśmy otrzymać “zawartość merytoryczną” wycieczki czyli co opowiadać (pokazywać) i w którym momencie.
Biuro podróży moglibyśmy odszukać na 2 sposoby:
– wpisując nazwę biura
– wpisując nazwę miejscowości, w której biuro ma siedzibę (Ryc.13,14)

Google Travel Guide searching tool

Ryc. 13 Wybór poprzez nazwę własną biura podróży.

Google Travel Guide searching tool 2

Ryc. 14 Wybór poprzez podanie miejscowości.

Po odnalezieniu naszego biura, co nie powinno być trudne naciskamy przycisk Select i aplikacja kieruje nas dalej.
Kolejnym etapem jest wybór właściwej wycieczki spośród kilkunastu, które biuro
Omnibus organizuje regularnie. Pamiętamy, że mamy jechać na wycieczkę do Vrbova, więc takiej szukamy (Ryc. 15,16).

Google Travel Guide trip choice

Ryc. 15 Trip choice.

Google Travel Guide trip choice 2

Ryc. 16 Wybór wycieczek.

Znajdujemy wycieczkę do Vrbova! Jest to wycieczka, podczas której mamy się jeszcze zatrzymać w 3 innych miejscach (ustawionych zawsze w kolejności zwiedzania):
Preszowie, Lewoczy i Bardejowie. Będzie się to nam wyświetlało w “nazwie” wycieczki
(Vrbov, Presov, Levoca, Bardejov). Wybieramy, naciskając przycisk Select.
Przy głównym panelu wycieczki do Vrbova widziałbym 3 opcje:
– wybór trasy (opcjonalnie) (select optional route), która byłaby uprzednio wgrana
dla warunków “normalnych”, gdzie kierowca jedzie bez żadnych objazdów, itp.
najszybszą drogą do wyznaczonych destynacji. Aplikacja przewidywałaby również
istnienie co najmniej jednej dodatkowej trasy B (route B), aktywnej na wypadek zakłóceń na trasie A, które wymuszałyby przejazd inna trasą w celu oszczędności czasowych,
– szczegóły miejsc docelowych (destination details), zawierające ogólnikowe plany
miast, albo tras przejścia pomiędzy interesującymi obiektami,
– szczegóły wycieczki (trip proprties), stanowiące ogólnikowe elementy
organizacyjne imprezy takie jak: liczba kierowców czy sugerowane ramy czasowe
wyjazdu (Ryc.17).

Google Travel Guide trip details

Ryc. 17 Zakładka z wycieczką do Vrbova.

Wybierając trasę otrzymywalibyśmy okienko z jej podglądem (route preview), gdzie
istniałaby również możliwość powiększenia w celu uzyskania więcej szczegółów (click
to enlarge). Wtenczas moglibyśmy przeanalizować pełną mapkę przejazdu z zaznaczonym
miejscem wyjazdu (basic location), dodatkowymi przystankami (additional stops),
pozostałymi celami wycieczki (another destinations) i w końcu głównym miejscem
docelowym, do którego się udajemy (main destination). Ważnym elementem, podkreslającym kolejność zwiedzania poszczególnych miejsc byłby kierunek wycieczki
(route direction) (Ryc. 18,19).

Google Travel Guide trip details overview

Ryc. 18 Podgląd trasy wycieczki do Vrbova.

Google Travel Guide trip route details

Ryc. 19 Szczegóły trasy wycieczki do Vrbova.

Po wyborze szczegółów miejsc docelowych (destination details) otrzymalibyśmy listę wszystkich miejsc, które są wpisane w kanon interesującej nas wycieczki. Byłyby one zestawione w postaci tabeli, która zawierałaby również opis (description) oraz typ danego miejsca w zależności od tego czy jedziemy je zwiedzać (visit), czy będziemy w nim wypoczywać (rest). Zakładka miejsc docelowych uwypukli nam także główny cel wycieczki (main destination). (Ryc. 20).

Google Travel Guide trip details 3 destination places

Ryc. 20 Podgląd listy miejsc docelowych.

Wybierzmy sobie na przykład Lewoczę. Powinniśmy wtenczas uzyskać zakładkę z zawartością planu centrum Lewoczy, również z możliwością powiększenia (click to
enlarge) (Ryc. 21).

Google Travel Guide trip details destination

Ryc. 21 Szczegóły miejsca docelowego – Lewocza.

Po wybraniu szczegółów wycieczki (trip properties) otrzymalibyśmy takie informacje jak:
– kraj docelowy (destination country), w naszym przypadku Słowacja,
– liczba granic do przekroczenia (borders) – 1, póki co w strefie Shengen sprawa mało istotna, ale w przyszłości różnie to może być,
– czas trwania wyjazdu (duration), w naszym przypadku jest to 1 dzień,
– liczba kierowców (drivers), w naszym przypadku 1,
– liczba przystanków (stops), na naszej wycieczce będzie to 6, gdzie 4 to są
miejsca docelowe, a pozostałe 2 na zakupy, toaletę, itp,
– czas odjazdu (departure time), dla tej wycieczki z reguły jest to 6:30,
– czas powrotu (arrival time), dla tej wycieczki jest to 22:00,
– całkowita długość trasy (total lenght), u nas jest to 443km,
– całkowita długość trasy zmodyfikowana (modify total length), dostępna tylko w
momencie zaaplikowania alternatywnej trasy przejazdu (Ryc.22).

Google Travel Guide trip details 4

Ryc. 22 Szczegóły wycieczki do Vrbova.

We wszystkich zakładkach, które wyświetlalibyśmy dostępny jest klawisz Go!, który po naciśnięciu skieruje nas na trasę. Poniżej ilustracja z fragmentu nawigowanej trasy – miasto Svidnik ze wszystkimi zabytkami. Oczywiście możliwośc powiększenia też by istniała! (Ryc.23).

Travel guide Svidnik Slovakia

Ryc. 23 Przykład wyglądu aplikacji w użytku – miasto Svidnik ze wszystkimi zabytkami oraz propozycjami co do wykorzystania trasy.

Nie trudno zauważyć również, że trasa ma różne kolory. Kolor czerwony jest standardowym i tam raczej omawia się widoczne z bliska zabytki. Kolor niebieski i brązowy dotyczy możliwości rozwinięcia tematów wolnych związanych z miasteczkiem
Svidnik. Na uwage zasługuje również fakt, iż nazwy ulic nie są “przykryte” kolorem trasy w celu zapewnienia ich czytelności.
OK trasa przygotowana, wycieczka się odbywa. W każdym momencie możemy się cofnąć,
naciskając Back i wejść np. w szczegóły wycieczki aby rzucić raz jeszcze okiem na plan zwiedzania np. Preszowa czy Lewoczy. Po zakończeniu wycieczki wyłączamy trasę i przechodzimy ponownie do głównego interfejsu (Ryc. 24).

Google Travel Guide front interface

Ryc. 24. Tak mógłby wyglądać czołowy interfejs aplikacji.

Tym razem zajmiemy się samodzielnym przygotowaniem wycieczki. W związku z tym wyierzemy opcję samodzielnego jej przygotowania (create own trip). Tutaj niektóre
zasady, jak np wybór lokalizacji będą podobne, więc je pominę i przedstawię tą
opcję w skrócie.
Mamy zakładkę przygotowywania własnej wycieczki (create own trip). Do podstawowych działań, jakie możemy tutaj wykonać jest:
– wybierz lokalizacje podstawową (select basic location), czyli miejsce, z którego
rozpoczniemy naszą wycieczkę,
– wybierz cel(e) wycieczki (select destination), może być 1 cel, może być ich więcej. Po wybraniu miejscowości docelowej klikamy na przycisk dodaj (add),
– wybierz trasę (select route), gdzie mamy 3 opcje do wyboru:
-> wygeneruj trasę (generate route), zwykle aplikacja generowałaby trasę na takich samych zasadach jak robi to nawigacja samochodowa (najszybszą lub najkrótszą)
-> pokaż trasy opcjonalne (show optional routes), to zestaw kilku tras, które mogłyby się wydawać najlepsze pod względem naszego punktu widzenia (odległość, czas
przejazdu, jakość dróg, itp.)
-> przygotuj trasę manualnie (prepare route manually), aplikacja dawałaby nam możliwość samodzielnego wybrania dróg, ewentualnych objazdów, itp.
Po przygotowaniu własnej wycieczki klikalibyśmy na przycisk Go! i narzędzie
postępowałoby tak samo jak w przypadku tras wycieczek z biur podróży (Ryc. 25).

Google Travel Guide front interface, own route selection

Ryc. 25 Interfejs opcji tworzenia własnych tras.

Google Travel Guide wyobrażam sobie jako wgraną nawigację do telefonu lub na tableta (Android), która wzbogacona jest w interesujące z punktu widzenia turystyki obiekty (tak jak dla zwykłej nawigacji samochodowej sa to parkingi lub stacje benzynowe) oraz opisy do nich. Trasa wycieczki byłaby również różnokolorowa, w zależności od okoliczności “tematów wolnych” z różnych dziedzin, które można wykorzystać podczas przejazdu. Od nawigacji samochodowej aplikacja różniłaby się jeszcze tym, że byłaby możliwość szczegółowego wglądu w miejsca docelowe i możliwość szybkiego dostępu do informacji o interesujących nas miejscach na trasie.

Mam nadzieję, że przedstawiony przeze mnie pomysł na wsparcie merytoryczne turystów, pilotów wycieczek i przewodników znajdzie kiedyś zastosowanie. Póki co wszystko jest w sferze rozważań teoretycznych.

Na koniec zamieszczam linki do biur podróży, z którymi pracowałem i z którymi pomimo emigracji zarobkowych wciąż pozostaję w bardzo dobrym kontakcie:

  1. Biuro podróży Omnibus, Iwonicz Zdrój
  2. Biuro podróży Ekspres Bus, Rajcza
  3. Podróże Pierwsza Klasa, Mielec

Mariusz Krukar

Advertisements

Theme by Anders Norén

Follow

Get the latest posts delivered to your mailbox:

%d bloggers like this: